Oświadczenie w sprawie napaści na skłot RC10 w Krakowie

Jesteśmy zszokowani i zszokowane informacją, że w dniach 22-24.02 kolektyw RC10 padł ofiarą działania, które ciężko nazwać inaczej niż napaścią ze strony czterech osób związanych ze środowiskiem anarchistycznym. Z uwagi na to, że uzasadnieniem napaści było podejrzenie o konfidenctwo jednej z osób związanej ze sprawa warszawskiej trójki,  która gościła u członkiń kolektywu RC10, czujemy w obowiązku  wypowiedzieć się w tej sprawie. Mamy nadzieję na otwarcie dyskusji na temat priorytetów, lojalności i metod rozwiązywania problemów w ruchu.

Jest dla nas oczywiste, że działania takie jak podjęte przez agresorów z Krakowa zasługują na potępienie, podobnie jak wszelkie formy współpracy z policją i aparatem represji państwa – zwane potocznie konfidenctwem. Konfidenctwo to świadome udzielanie informacji i wsparcia aparatowi represji, i takie działanie zasługuje na potępienie gdyż łamie zasady  solidarności, pomocy wzalejmnej oraz niszczy naszą zdolność do  prowadzenia dalszej walki, narażając towarzyszy i towarzyszki na represje.  Oskarżenie o konfidenctwo jest jednym z cięższych jakie można postawić  osobie z ruchu i, jak pokazują doświadczenia z innych krajów, niepoparte  konkretnymi dowodami może prowadzić do wyjątkowo groźnych  sytuacji.

W tym momencie przypomnieć należy, że sprawa warszawskiej trójki, nadal jest w toku, akta sprawy pozostają utajnione i jakiekolwiek publiczne  odnoszenie się do nich, w tym dowodzenie czy obalanie tez na temat  konfidenctwa, niesie ze sobą skutki dla całej trójki oskarżonych w procesie  osób.

Tymczasem jako grupa wsparcia musimy powstrzymać się od komentarza dopóki nie będziemy miały możliwości zapoznać się z aktami. Taką postawę uważamy za jedyną rozsądną w obecnej sytuacji i apelujemy do wszystkich osób, grup i kolektywów o odpowiedzialne podejście do toczącej się  sprawy. Nie od dziś wiadomo, że plotki i dezinformacja należą do  podstawowych narzędzi rozbijania społecznego oporu stosowanych przez aparat władzy. Postulujemy powstrzymanie się od szerzenia plotek i  spekulacji dotyczących sprawy trójki zatrzymanych anarchistów z  Warszawy.  Rozpuszczanie i powielanie plotek prowadzi do podejrzeń,  polowań na czarownice i – znowu – rozbicia solidarności. Nie wyręczajmy  policji w rozbijaniu ruchu od środka ani sądów w wymierzaniu  „sprawiedliwości”. Pozostańmy solidarne w obliczu rosnących reperesji  państwa. Na dokładne omówienie sprawy i wskazywanie błędów  popełnionych przez osoby z nią związne będzie jeszcze dużo czasu po  nadchodzącym procesie.

Równocześnie chcemy podkreślić, że odwoływanie się do solidarności i  wsparcia środowiska w obliczu doświadczonej przemocy nie jest  konfidenctwem. Domaganie się wyjaśnienia i podparcia dowodami ciężkich oskarżeń nie jest konfidenctwem. Tymczasem z takimi zarzutami spotkał się  kolektyw RC10 po opublikowaniu swojego oświadczenia, co odbieramy  jako kolejną próbę zamknięcia im ust.

Od kilku miesięcy obserwujemy narastającą falę spekulacji i szeptanych  oskarżeń, które swój punkt kulminacyjny osiągnęły w lutowym ataku na  wolnościowy kolektyw, dokonanym przez osoby związane z ruchem(!). Jego ofiarą padła m.in. duża grupa osób niemających żadnego związku ze sprawą.  Mało tego, jak wynika z relacji RC10, plan napastników szybko  ewoluował – od wymierzania sprawiedliwości z kompletnym pogwałceniem  autonomii kolektywu, do gróźb (?) zajęcia budynku siłą i wyrzucenia  obecnych mieszkańców. W naszym rozumieniu takim działaniem napastnicy  postawili się poza nawiasem środowiska anarchistycznego czy  wolnościowego. Ich akcja nie ma nic wspólnego z wolnością  ani  antyfaszyzmem, i jest wręcz zaprzeczeniem solidarności. Opierając się na czystej sile i dominacji, uosabiali w trakcie tych zajść (na skalę będącą w ich zasięgu) właśnie to, przeciwko czemu prowadzimy swoją walkę. Kim  będziemy, i dokąd by nas mogła zaprowadzić zgoda na takie działania?  Nasza grupa mówi stanowcze „NIE” i zachęca do postawy solidarnej z  kolektywem RC10.

Bilans  działania tych czterech osób wygląda następująco: mieszkańcy i  mieszkanki skłotu były poddane traumie i przemocy, skłot został zamknięty,  osoby oczekujące na proces mogą byc zagrożone wyższymi wyrokami, a  policja zaciera ręce. Kto na tym zyskał?

Czas na milczenie minął. Jeśli wartości, za którymi opowiada się nasz ruch,  coś dla nas jeszcze znaczą, musimy solidarnie i głośno potępić napaśc na  RC10. Dla osób za nią odpowiedzialnych nie powinno być miejsca w  żadnych przestrzeniach wolnościowych. 

This entry was posted in General and tagged , , , , . Bookmark the permalink.